Slide thumbnail

West Coast Swing

Kiedy na początku 20tego wieku muzyka bigbandowa podbijała cały świat a Charleston był jednym z najbardziej popularnych tańców na parkietach północnej Ameryki, w gettach Nowego Yorku i Chicago powstawał nowy taniec. Był to Lindy Hop.

 

 

Nie został tak nazwany aż do czasu gdy w 1928 Charles Lindbergh „przeskoczył” * w swoim samolocie zwanym „Spirit of St. Louis” ** przez Atlantyk bez lądowania.

Taniec ten zapoczątkował całą odrębną rodzinę. Z tej tradycji wywodzą się „Jitterbug” „Swing” czy „Hustle”, Najbardziej znane z tej grupy w Polsce są „Jive” (bardzo szybka forma „Swingu Potrójnego”) i „Dwa na Jeden” („Swing Pojedynczy”).

Najbardziej interesujący z tej tradycji – najbardziej nowoczesny – jest „West Coast Swing” czyli „Swing z Zachodniego Wybrzeża”.

 

Kiedy muzyka jest zbyt wolna na wszystkie tradycyjne tańce albo po prostu „nie za bardzo pasuje” – „West Coast Swing” na pewno będzie najlepszym wyborem. Od wolnego Bluesa do transowego HipHopu – „Swing z Zachodniego Wybrzeża” pozwala tańczyć do prawie każdej muzyki. Może być energetyczny lub delikatny, pełen pasji lub zrelaksowany, zabawowy albo w pełni lubieżny.

W następnym klipie widzimy obydwa tańce jeden po drugim: najpierw Wast Coast a potem zrelaksowana forma Lindy.

 

Kto może tańczyć? Każdy! Jeden z najbardziej popularnych w Północnej Ameryce – taniec ten pozwala bawić się każdemu. Potrzeba tylko odrobiny cierpliwości. Nie potrzebne są wielkie możliwości fizyczne. Ważniejsze są wyczucie rytmu, interpretacja muzyki i…. ktoś z kim możemy „pośmigać”… 🙂

West Coast Swing bardzo dynamicznie się rozwija ponieważ jako jeden z niewielu na świecie tańczony jest w turniejach typu „Jack and Jill” – wolne tłumaczenie „Jaś i Małgosia”.

Oznacza to ze partnerzy są losowani i do momentu wyjścia na parkiet nie wiedzą z kim będą tańczyć ani do jakiego utworu. W tym rodzaju turniejów najważniejsze są prowadzenie przez partnera i interpretacja muzyki przez partnerkę.

 

W wielu przypadkach tancerze mają okazję wybrac do jakiej muzyki chcieliby zatańczyć.
Stąd pytanie prowadzącego „Fast or slow?” zadane w następnym wideo klipie.

Innym rodzajem turnieju to „Classic” – w którym pary prezentują wcześniej przygotowaną choreografię do swojej – często skomponowanej z kilku utworów – muzyki. Taniec w takich pokazach często nasycony jest figurami a dopasowywanie choreografii zabiera wiele miesięcy ćwiczeń.

Ekstremalną wersją to „Showcase” w którym dozwolone są elementy akrobatyczne.

 

Taniec ten – czasami – nie całkiem na serio – nazywany „Kowbojską Rumbą” – pozwala świetnie bawić się nawet do muzyki w stylu „Country”. Jest niesamowicie bogaty w formy stylistyczne i jako jedyny pozwala partnerce „przejąć” prowadzenie. Można go zatańczyć do tylu różnych rodzajów muzyki. Nawet do najszybszych utworów……

 

To co widzieliście to oczywiście pary tańczące na bardzo zaawansowanym poziomie – ale i dla początkujących jest to taniec dający satysfakcje.

Do zobaczenia na parkiecie.

Adam Czub

* „to hop” z angielskiego – skoczyć, przeskoczyć
** „Spirit of St. Louis” – Duch z St Louis – Duch Luizjany